Recenzja PL: Stranger Things. Mroczne Umysły – Gwenda Bond

0
35
views

Tytuł: Stranger Things. Mroczne Umysły
Autor: Gwenda Bond
Data wydania:  24 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Poradnia K.
Gatunek:  fantastyka, science fiction

dy latem 2016 roku włączyłam pierwszy odcinek serialu Stranger Things nie spodziewałam się tak wielkiego przeboju, który wg mnie wzniósł produkcje Netflixa na wyższy poziom.

Twórcy potrafili zawrzeć w nim wszystko czego fani sci-fi mogli oczekiwać, alternatywne światy, ludzie obdarzeni wyjątkowymi umiejętnościami, podejrzane eksperymenty rządowe, paczka wyjątkowych przyjaciół, która na swój geekowski sposób potrafi wyjaśnić niewyjaśnione i odnaleźć się w wyjątkowo wrogim świecie. Bardzo szybko wsiąkłam w mroczny, a jednocześnie bardzo barwny świat miasteczka Hawkins, który urzekał klimatem lat 80. 

Dlatego też z wielkim zainteresowaniem sięgnąłam po książkę “Mroczne Umysły” Gwendy Bond, rozwijającą uniwersum Stranger Things. Przenosi nas ona w jeszcze wcześniejsze czasy końca lat ’60, gdzie poznajemy historię rodziców jednej z kluczowych postaci.

Terry jest studentką, która by dorobić, postanawia zastąpić swoją przyjaciółkę w tajemniczym eksperymencie. W laboratorium poznaje innych, wyjątkowych uczestników programu, z którymi bardzo szybko łapie dobry kontakt i wspólnymi siłami próbują dociec, co tak na prawdę dzieje się w rządowej placówce i jakie zamiary wobec nich ma demoniczny dr Brenner.

Kluczem do osiągnięcia czegoś wielkiego jest robić swoje. Kiedy zaczynamy wypełniać czyjeś kaprysy i wskazówki, wszystko się psuje.

Książka jest napisana w bardzo przystępny, lecz zbyt prosty wręcz sposób. Można po tym odnieść wrażenie, że jest skierowana do młodszych czytelników. Postaci są płaskie, bezbarwne, trudno się z nimi utożsamić i kibicować im w ich naiwnych działaniach. Wyjątkiem może być tu mechaniczka Alice, którą łatwo sobie wyobrazić oraz momentami polubić. Samej akcji jest bardzo mało i jest w dużym stopniu przewidywalna. Wydaję się jakby cała fabuła miała rozmiar jednego rozdziału. Brak pochłaniających opisów i zaskakujących zwrotów akcji.

Autorka próbuję mocno powielać schematy, które sprawdziły się w serialu Stranger Things takie jak liczne odniesienia do popkultury. Tu można zaliczyć na plus wspomnienie ważnych ówcześnie tematów, jak lądowanie na księżycu, czy wojna w Wietnamie, łatwiej dzięki temu odnaleźć się w tamtych czasach i zrozumieć nastroje społeczne. Niestety wiele tych mniej ważnych treści popkulturowych, które w serialu były świetnymi smaczkami – jak chociażby nawiązania do gry DnD, w książce robią wrażenie wtrąconych na siłę i mogłoby ich nie być – analogicznie odniesienia do Tolkiena i X-menów. Nie czułam tej “drużyny laboratorium”. Zabrakło też mrocznej, horrorowej otoczki, która tak zagęszczała klimat serialu. Autorka „Mrocznych Umysłów” powinna zastosować się do rad swojej głównej bohaterki i po prostu „wejść głębiej” w temat. 

Książkę czyta się niezwykle szybko i jest całkiem przyjemną odskocznią od szarej codzienności. Dlatego, mimo minusów, myślę, że warto po nią sięgnąć w oczekiwaniu na kolejny sezon serialu by chociaż na chwilę przenieść się w ulubiony świat Stranger Things.

 Za możliwość przeczytania dziękuje portalowi czytampierwszy.pl 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.